Flatow Jakub (1800–1868), filantrop, bankier warszawski. Wiadomo o nim tyle, że umierając w Dreźnie poczynił liczne zapisy na ochrony, szpitale, towarzystwa dobroczynności, stypendia oraz cele religijne, jak na synagogę warszawską i ogrodzenie cmentarza starozakonnego na Pradze. Z testamentu wynika, że nie robił różnic wyznaniowych w tej akcji charytatywnej, chociaż pozostał wierny religii swych przodków. Można wnosić, że przynajmniej pod schyłek życia ulegał prądowi asymilacyjnemu, który w latach sześćdziesiątych był tak silny wśród polskiej społeczności żydowskiej, w jej górnej zwłaszcza warstwie stołecznej. Zapewne interesował się ruchem politycznym swego czasu, jakkolwiek w porównaniu z Leopoldem Kronenbergiem, Matiasem Rosenem, Natansonami, czy Epsteinami był mało czynny. Wszakże niewątpliwie musiał się zetknąć z realizatorem idei asymilacji Żydów z Polakami Aleksandrem Wielopolskim, gdyż najwybitniejszy współpracownik Margrabiego Juliusz Enoch był przez matkę bliskim jego krewnym i miał zostać głównym spadkobiercą.
»Czas« r. 1868 nr 104.
Adam M. Skałkowski